Oglądając, słuchając i czytając wypowiedzi, dyskusje i debaty różnych gremiów publicystycznych i polityków opozycji odnosi się wrażenie, że ludzie ci posiedli wszystkie rozumy i mają recepty na wszystkie bolączki.
Do chlubnych wyjątków należą głosy przypominające olbrzymi postęp dokonany w Polsce w ostatnich 20 – tu latach.
Najlepszym zobrazowaniem pozycji naszego kraju jest wielkość polskiego PKB na tle pozostałych krajów postsocjalistycznych, opublikowany w bazie statystyki Banku Światowego:
gdzie odnotowano ten produkt w miliardach dolarów:
*Polska – >700, *Czechy- ok. 200, *Rumunia – ok. 150, *Węgry – ok. 120, *Słowacja – ok. 100, * Bułgaria – ok. 50, *Litwa – ok. 30, *Łotwa – ok. 20, *Estonia –ok. 15.
Jak widać te dane nie są powodem do wstydu.
Demonizowany również w Polsce problem bezrobocia, wbrew publicystom i politykom opozycji jest stabilny z małą, ale jednak tendencją malejącą:
Wskaźnik bezrobocia w grudniu 2010 r. wynosił 12,3 %,
http://bezrobocie.org.pl/wiadomosc/619760.html
a w październiku 2011 r. – 11,8%
Jak więc widać czarnowidztwo populistycznych publicystów i polityków opozycji o sytuacji Polski, to modne narzekanie i straszenie narodu nieudolnym rządem i widmem katastrofy gospodarczej, a nie faktem.
Innym tematem do głoszenia pesymizmu w sprawie miejsca Polski w Unii Europejskiej jest ubolewanie na brak równoprawnego traktowania Polski prze Niemcy i Francję, które przypisują sobie większe znaczenie od Polski. Krytycy owi manipulują opinią publiczną pomijaniem ważnych informacji, że państwa te ponoszą główny ciężar finansowy wyrównywania poziomu cywilizacyjno – gospodarczego nowoprzyjętych do Unii państw i mają prawo czuć się uprawnionymi do poczucia tej roli.
A naszym rodzimym krytykom niezadowolonym z miejsca Polski we wspólnocie pokazuję siłę gospodarczą Polski wobec państw krytykowanych za ich rzekome uzurpatorstwo własnej potęgi gospodarczej, wskaźnikiem ich poziomu PKB wobec polskiego, wynoszącego w 2010 r. ok. 700 md dolarów USA:
- Niemcy – ponad 3 biliony dol. USA,
- Francja – ponad 2,5 biliona dol. USA,
- Włochy – ponad 2 biliony dol. USA,
- Hiszpania – ponad 1,4 biliona dol. USA
Oto prawdziwy obraz siły gospodarczej Polski na tle Europy.
Mimo wszystko jest to jednak obraz pozytywny i bardzo optymistyczny, który powinien być pokazywany i przywoływany w Polsce często do dalszej, społecznej mobilizacji czynnego przeciwstawiania się zagrożeniom mogącym nas przecież dotknąć w przypadku ignorowania fali kryzysów jakie nawiedziły w/w bogate kraje Europy zachodniej, które dziś zazdroszczą nam naszej, skromnej stabilizacji.
Wmawianie ludziom fałszywych i przeinaczanych danych o naszej gospodarce i umniejszanie miejsca Polski w Europie, to obraz niskiego morale głosicieli tych wieści, pokazujących przedkładanie własnego, doraźnego interesu politycznego nad interesem państwa i jego obywateli.
Populistyczni pesymiści wstydźcie się.


