Im gorzej tym lepiej – to filozofia polskiej opozycji, która niczym hazardziści wyścigów konnych liczy na zmęczenie faworyta wyścigów z nadzieją na wygraną konia przez nich wytypowanego. 

Takie typowanie dalekie jest jednak od realiów politycznego wyścigu, bo lider wyścigu – mimo zmęczenia – ciągle prowadzi. 

Atmosferę tego wyścigu inteligentnie podsumowuje Seweryn Blumsztajn takimi słowami (GW 18-19 luty):

„Tusku gdzie reformy” –  wołali opozycjoniści  przez cztery lata, a jak się zaczęły, wołają: „Nie tak szybko!” 

Wielkie niezadowolenie opozycji wywołały słowa premiera:  „Narządziliśmy się i starczy, jak trzeba zapłacimy polityczna cenę.”

 Czemu więc niezadowolenie? Wystarczy poczekać do końca kadencji i przejąć władzę po „płacącym polityczną cenę” premierze i jego ministrach za dokonywane reformy, o które cztery lata wcześniej tak się dopominano.

Jednak to zła wiadomość dla opozycji! Widać, że cztery lata wyczekiwania w niepewności, to dla nich za długo!

Kolejnym zmartwieniem przeciwników rządu jest polska sytuacja społeczno gospodarcza, która wbrew ich oczekiwaniom zamiast się pogarszać ulega poprawie, co poświadczają  wyniki gospodarczo bytowe Polaków. Kto chce, łatwo może sprawdzić, choćby na stronach internetowych.  Oto one:

·        Bieda.W roku 2005, wkrótce po przystąpieniu Polski do UE udział ludności biednej wynosił u nas 20,5 proc. Pięć lat później ten odsetek spadł do 17,6 proc. 

·        Oszczędności Polaków:Pomimo spadku oprocentowania lokat Polacy zwiększają depozyty w bankach. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w listopadzie (2011 r.) na lokatach terminowych przybyło prawie 2 mld zł.

·        Deficyt gmin:Jednostki samorządu terytorialnego w 2011 zanotowały deficyt w wysokości 10 mld 167 mln zł wobec 19 mld 596 mln zł planu – podało ministerstwo finansów w komunikacie.

·        Obroty handlowe:Ubiegły rok był rekordowy, jeśli chodzi o eksport – poinformował wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak. Przedstawił dane, z których wynika, że polski eksport w 2011 r. osiągnął wartość 135,8 mld euro.  Ministerstwo Gospodarki szacuje, że w 2012 roku eksport wzrośnie o około 7,7 proc. do 146,3 mld euro, import wzrośnie o ok. 6,8 proc. do 160,7 mld euro, zaś deficyt obrotów zmniejszy się do 14,4 mld euro.  W 2011 r. wartość sprzedaży zagranicznej artykułów rolno-spożywczych przekroczyła po raz pierwszy 60 mld

·        Społeczna aprobata członkowstwa w UE: 85 proc. badanych na przełomie maja i czerwca przez CBOS określa siebie jako zwolenników obecności Polski w Unii Europejskiej; 10 proc. zalicza siebie do przeciwników członkostwa. Jednocześnie ponad połowa (48 proc.) ocenia, że Unia powinna zjednoczyć się bardziej niż dotychczas; przeciwnego zdania jest 21 proc. respondentów. 

Oto zmartwienie opozycji, która wzdycha do kryzysu, bo ten mógłby dać jej wymarzone zwycięstwo wyborcze głosami niezadowolonych, zabiedzonych Polaków, o czym przecież od rana do wieczora bredzą wszyscy opozycjoniści z radosnym wsparciem tabloidów, ale także wielu publicystów udających  rozważnych komentatorów.

Wszyscy Polacy, którzy chcą skutecznego rozwoju Polski i zmniejszania dystansu do państw bogatszych powinni zaprzestać bezzasadnego straszenia społeczeństwa wszystkim co najgorsze i przestać przeinaczać rzeczywistą sytuację, która jest przecież bardziej optymistyczna od opinii wypasionych i wypielęgnowanych głosicieli  pesymistycznych, straszliwie przesadzonych  (w złej woli) różnych  niepowodzeń.

Nie dajmy się ogłupiać siewcom czarnych scenariuszy. Oni nie są wiarygodni, bo mają za sobą smutny czas rządzenia, który nie pozostawił po sobie nic co mogło by przekonać wyborców, że ich rządy będą lepsze.

Dlaczego teraz miały by być lepsze? Dlaczego nie były lepsze kiedy rządzili?

Demaskujmy więc nieczyste intencje opozycji. Demaskujmy póki czas!